Start » Aktualności » 2004 » Polskie Towarzystwo Właścicieli i Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej

Polskie Towarzystwo Właścicieli i Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej

data publikacji: 15.12.2004, 16:52  |  autor: elwira   |  liczba komentarzy: 0

21 listopada 2004 Fot.: aga76

21 listopada 2004
Fot.: aga76

Gdy pod koniec lat 80-tych pojawili się na Służewcu po czterdziestu latach przerwy prywatni właściciele a później hodowcy koni pełnej krwi, zaistniała naturalna potrzeba wyłonienia zorganizowanej reprezentacji tych osób. Z inicjatywy kilku właścicieli w roku 1993 zarejestrowano w Sądzie Gospodarczym PTWiHKPKA – nazwa być może przydługa ale w pełni oddająca to o co chodziło założycielom.

Cytat ze statutu „ Celem Towarzystwa jest wspieranie i propagowanie hodowli i użytkowania koni pełnej krwi angielskiej w Polsce”. Oczywiście pod słowem „użytkowanie” rozumiano przede wszystkim udział tych koni w wyścigach.

Pierwszym Prezesem Towarzystwa został p. Grzegorz Kaczmarek.  Za nami poszli inni. Powstało „Stowarzyszenie Hodowców...” skupiające głównie przedstawicieli stadnin państwowych, dominujących wtedy w hodowli. W roku 1997 miało miejsce smutne wydarzenie – rozłam w Towarzystwie. Grupa osób niezadowolonych z porażki w wyborach do Zarządu odłączyła się od Towarzystwa zakładając „Stowarzyszenie Właścicieli i Dzierżawców ...” (aktualny prezes p. Benedykt Godlewski).

Oczywiście nie był to krok korzystny dla reprezentacji środowiska ale Towarzystwo przeżyło.

Obecnie prezesem  jest Zygmunt Składanowski, wiceprezesami pp. Grzegorz Kaczmarek i Paweł Krakowiak, skarbnikiem Tadeusz Sobierajski , sekretarzem  Krzysztof Laskowski. To nasz aktualny Zarząd. Co do naszej siły to rozpatrując tylko rok 2004 w Towarzystwie są zwycięzcy nagród Prezesa Rady Ministrów i Wielkiej Warszawskiej nie mówiąc o innych szlachetnych rumakach (ze względu na ustawę o stowarzyszeniach formalnie członkami Towarzystwa są właściciele tych koni).

 

Co robimy.
Naprawdę dużo ale wielu powie, że za mało lub źle bo polskie wyścigi są jak każdy widzi – w stanie opłakanym. Konkretnie: od wieloletniej walki (zakończonej zapisem ustawowym) o utrzymanie toru dla wyścigów po nie wpuszczenie na tor wystawy „Italia – Polonia” (obyła się parkingiem), od uporczywych starań o jak najwyższe nagrody wyścigowe po wydanie albumu „Polskie ogiery czołowe”, od ...... czyli od spraw strategicznych po sprawy codzienne.

Niestety nie mieliśmy wpływu na sprawy tak istotne jak np. mianowanie kolejnych „menadżerów” i „fachowców” na stanowisko Prezesa Służewca . Wiele wizyt w gabinetach ministerialnych, wiele pism do ministrów, wiele spotkań w gronie miłośników koni w sumie – jak sądzimy – coś jednak przyniosły.

Zapraszamy hodowców i właścicieli do członkostwa w Towarzystwie i współpracy. Dla każdego chętnego znajdzie się poletko do działania dla dobra hodowli koni ras szlachetnych i wyścigów konnych.

 

                                Prezes Zarządu

 

                                Zygmunt Składanowski