Start » Aktualności » 2008 » Fantazja to nie biznesplan

Fantazja to nie biznesplan

data publikacji: 15.12.2008, 12:39  |  autor: elwira   |  liczba komentarzy: 0

W dwa dni po piśmie Marka Przybyłowicza do premiera RP zarząd Totalizatora Sportowego nieoczekiwanie przedstawił plan dotyczący wyścigów na torze na Służewcu do 2012 r.

 

Przybyłowicz był w latach 1998-2001 prezesem spółki Służewiec organizującej wyścigi. Sprawy toru zna więc bardzo dobrze. W liście do premiera przypomniał m.in., że Totalizator, który od 5 stycznia będzie dzierżawił cały 140-hektarowy teren, musi jako spółka Skarbu Państwa przedstawić kompletny biznesplan dotyczący zagospodarowania zespołu torów, z wydatkami i dochodami.

Przybyłowicz ujawnił w liście, że TS ukrywa straty na Służewcu poniesione w sezonie 2008, a mają one wynosić ponad 10 mln zł.

Totalizator zamierzał przedstawić biznesplan dotyczący zespołu torów na Służewcu dopiero w pierwszym kwartale 2009 r. List Przybyłowicza z datą na stemplu z 10 grudnia ukazał się następnego dnia w serwisie Finisz.pl

- Po moim odejściu w 2001 r. cały czas monitoruję działania jawne i niejawne dotyczące torów na Służewcu. Ciągle odnoszę wrażenie, że głównym celem jest ziemia, nieruchomość, a nie wyścigi - powiedział nam Przybyłowicz.

Reakcja zarządu TS na jego pismo do premiera (z kopią dla zarządu) była równie nieoczekiwana, co błyskawiczna. Już w piątek 12 grudnia, podczas wcześniej zaplanowanego przedświątecznego spotkania z właścicielami koni, zarząd TS z prezesem Sławomirem Dudzińskim przedstawił coś, co nazwali częścią biznesplanu.

Spotkanie na parterze trybuny przy padoku na torze służewieckim zostało w ostatniej chwili zamknięte dla prasy. - Pokazaliśmy część biznesplanu dotyczącą rozwoju wyścigów do 2012 r., bez wydatków związanych z rewitalizacją zespołu torów i bez pokazania źródeł finansowania - powiedział nam Piotr Gosek, członek zarządu TS. Zatem to raczej niby-biznesplan.

- Całość przedstawimy opinii publicznej 5 stycznia podczas konferencji prasowej - dodał Gosek. Tego dnia Totalizator Sportowy ma formalnie przejąć całe wyścigi na okres 25 lat na podstawie, w dalszym ciągu utajnionej, majowej umowy z Polskim Klubem Wyścigów Konnych.

Zarząd TS poinformował zdumionych właścicieli koni, że plan do 2012 r. przewiduje trzykrotny wzrost liczby dni wyścigowych na torze na Służewcu do ponad 160, trzykrotny wzrost gonitw do 1400 i dwukrotny wzrost liczby koni startujących w gonitwach do 1443, w tym 828 folblutów i 415 arabów. Zaplanowano też trzykrotny wzrost puli nagród do 16 mln zł w 2012 r.

- Nierealne - krótko skomentował podczas zebrania trener największej stajni wyścigowej Andrzej Walicki.

Gdy się podzieli pulę pieniędzy, które obiecuje Totalizator, przez liczbę gonitw, jakie mają być organizowane, okazuje się, że wysokość nagród nie zmieni się ani trochę! A to oznacza tylko jedno - nastąpi jeszcze większy regres wyścigów i hodowli.

Za mało jest koni - w 2008 r. startowało mniej niż 800 w 400 gonitwach. Dwulatki z zaźrebień z 2009 r. będą biegały od 2012 r. Wobec niskich nagród import wciąż nie będzie się opłacał. Nie ma nowych hodowców, nie ma nowych matek stadnych, nie ma nowych właścicieli. Nie mówiąc o dżokejach i obsłudze.

Wszyscy byli zgodni: biznesplan w tej postaci jest czystą fantazją, całkowicie oderwaną od rzeczywistości.

W 2009 r. plan przewiduje 68 dni wyścigowych, 550 gonitw i pulę nagród ponad 5 mln zł.
- To nie jest zgodne z umową - powiedział nam poirytowany prezes Polskiego Klubu Wyścigów Konnych Feliks Klimczak. - Nie zaakceptuję planu, jeśli nagrody w gonitwach nie wzrosną o 20 proc. Według ustawy o wyścigach roczny plan zatwierdza prezes PKWK.

Jeszcze bardziej wzburzeni służewieccy właściciele i trenerzy byli, gdy dowiedzieli się, że nie będzie przed sezonem 2009 remontu zaniedbanych, dziurawych torów treningowych. Poinformowali już zarząd, że remont toru roboczego musi rozpocząć się w styczniu lub najpóźniej do połowy lutego, inaczej zbojkotują sezon.

 

POLSKA 2008-12-15, Wiktor Lubicz