Start » Aktualności » 2012 » Pillar zimowym faworytem na przyszłoroczne Derby

Pillar zimowym faworytem na przyszłoroczne Derby

data publikacji: 23.10.2012, 20:13  |  autor: elwira  |  źródło: Tadeusz Porębski, PASSA   |  liczba komentarzy: 0

Trenowany przez Macieja Janikowskiego dwuletni ogierek Pillar wygrał w niedzielę nagrodę Mokotowską rozgrywaną na dystansie 1600 m. Zwyczajowo zwycięzca Mokotowskiej staje się zimowym faworytem przyszłorocznego wyścigu o Błękitną Wstęgę.

Pillar został wyhodowany w prywatnej stadninie Andrzeja Zielińskiego, który jako reprezentant Polskiego Związku Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej zasiada w Radzie Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. Ogierek ujawnił duży talent do galopowania przed trzema tygodniami, kiedy niespodziewanie wygrał prestiżową nagrodę Przychówku bijąc koalicję faworyzowanych dwulatków sprowadzonych przez polskich hodowców z Wysp. Po tak spektakularnym zwycięstwie w znakomitym czasie Pillar automatycznie stał się faworytem publiczności w kolejnej gonitwie cieszącej się wśród hodowców dużym prestiżem - nagrodzie Mokotowskiej.

Pillar nie zawiódł i wygrał wyścig, ale po ciężkiej walce i po kontrowersyjnym orzeczenie stewardów z Komisji Technicznej. Po gonitwie Aleksander Kabardow dosiadający amerykańskiego ogierka They Call Me Red zgłosił protest przeciwko Markowi Brezinie dosiadającemu Pillara, że ten na końcowej prostej przeszkadzał mu w finiszowaniu. Powtórki pokazane na monitorach potwierdziły zasadność protestu. Kabardow prowadził They Call Me Red przy kanacie i na ostatnich metrach został faktycznie wciśnięty w bandę przez Pillara. Jeździec musiał wstrzymać konia, aby uniknąć kolizji i ponownie finiszować. Mimo wytrącenia go z rytmu uległ Pillarowi tylko o szyję. Incydent najlepiej widoczny był z kamery usytuowanej za celownikiem, ale z tej perspektywy powtórkę pokazano tylko raz. Komisja Techniczna odrzuciła jednak protest uznając go za bezzasadny. Naszym zdaniem Kabardow powinien zaskarżyć werdykt KT w Komisji Odwoławczej.

Tak czy owak, wygrywając dwie ważne gonitwy Pillar pokazał, że jest wyścigowcem z wysokiej półki. Jeśli nie dotkną go kontuzje, jak świetnego Prince of Ecosse z tej samej stajni, który w ubiegłym sezonie wygrał wszystko, co było do wygrania, a potem doznał ciężkiego urazu nogi i nie wyszedł już na tor, Pillar ze swoim dystansowym rodowodem faktycznie będzie jednym z głównych faworytów przeszłorocznych Derby.

W miniony weekend miało miejsce wydarzenie, o którym mówi cały wyścigowy świat. Wygrywając na torze w Ascot gonitwę kategorii G1 (Champion Stakes) zakończył karierę wyścigową angielski ogier Frankel (Galileo - Kind po Danehill). Nie byłoby w tym nic ekscytującego, bo wiele koni wyścigowych kończy karierę, ale Frankel zszedł z toru w wieku zaledwie czterech lat nie będąc pokonany w czternastu startach od dwulatka do czterolatka. Ogier wygrał aż 10 gonitw kategorii G1 i zarobił dla właścicieli 4.789,144 USD. Angielskie media z miejsca zrobiły z Frankela bohatera narodowego. Zaczęto porównywać go z legendami amerykańskich torów ogierami Seabiscuit oraz Secretariat i określać mianem najlepszego konia wszechczasów. Ustalono od razu gigantyczną cenę stanówki z Frankelem. Na Wyspach zapanowała w tych dniach ogólnonarodowa euforia.

Doceniając talent angielskiego ogiera, który został tak nazwany na cześć legendarnego amerykańskiego trenera Bobby Frankela (Hall Sławy), nie należy zapominać, że jego właściciele unikali konfrontacji z najlepszymi wyścigowcami na świecie. Frankel nie został wysłany do Stanów, aby zmierzyć się z tamtejszymi milerami. Wyścigowy światek ostrzył sobie zęby na pojedynek Frankela z fantastyczną australijską klaczą Black Caviar (12xG1, 6,8 miliona dolarów australijskich na koncie), która przyjechała w tym roku do Ascot. Optymalnym rozwiązaniem był dystans 1400 m, który zrównywałby szanse sprinterki biegającej przeważnie 1200 m i milera, któremu najbardziej odpowiada 1600 m. Właściciele koni nie dogadali się, więc Black Caviar wygrała swoje kolejne G1 (Golden Jubilee Stakes) i odleciała do domu. Frankel, jako typowy średniodystansowiec, nie został także zapisany do Epsom Derby. Tak więc porównywanie tego ogiera na przykład z trójkoronowanym wybitnym Secretariatem, który wygrał najbardziej prestiżowe z prestiżowych wyścigów, m. in. Belmont Stakes o 21 długości w rekordowym czasie zapisanym do dzisiaj jako rekord toru, jest mocno na wyrost. Anglicy mają wielkie skłonności do wyolbrzymiania tego, co angielskie, ale w przypadku Frankela można wybaczyć im roztoczenie nad tym koniem aureoli.


PASSA, Tadeusz Porębski

Dodaj komentarz

Komentarze (0)






Dopuszczalne znaczniki: <b><i><br>Dodaj nowy komentarz: