Wszystkie karty zostały już rozdane
data publikacji: 22.06.2011, 19:19 | autor: elwira | źródło: Tadeusz Porębski, PASSA | liczba komentarzy: 0
Rekordowo szybki wyścig w nagrodzie Aschabada
Wielu bywalców służewieckiego toru nurtowało pytanie, czy kasztanek Iwonicz powtórzy swój wyczyn z kwietnia, kiedy niespodziewanie ograł konkurentów w Memoriale Tomasza Dula i wygra także niedzielną nagrodę Aschabada. Wygrał, i to w rekordowym czasie.
Nagroda Aschabada (2200 m) nazywana jest kuchennymi drzwiami do Derby, które w tym roku rozegrane zostaną 3 lipca. Tylko dwa razy w historii Służewca zwycięzca nagrody Aschabada wywalczył również Błękitną Wstęgę (Diablik oraz Joung Islander). W niedzielę bitym faworytem był Tybet, któremu do towarzystwa trener Małgorzata Łojek zapisała drugiego swojego podopiecznego, ogiera Volans. Miał on służyć Tybetowi za lidera i narzucić od startu mocne tempo. Volans wywiązał się z tego zadania chyba nawet trochę na wyrost. Pierwszą pełną „ćwiartkę” przegalopował w 28,9 sek. i ani myślał sfolgować. Efektem takiej taktyki był rekord toru i... porażka Tybeta, któremu w połowie ostatniej prostej wyraźnie zabrakło sił. Rozsądnie przeprowadzony w dystansie przez Wiaczesława Szymczuka kasztanek Iwonicz wystrzelił niczym z katapulty i łatwo wygrał o ponad trzy długości w rekordowym czasie 2`15.2``.
Z takim czasem można już szukać swojej szansy w wyścigach klasy Listed na przykład w Niemczech. Tym większa szkoda, że Iwonicz nie wystartuje w lipcowych Derby, bowiem forma jaką zaprezentował stawiałaby go w ścisłym gronie faworytów. Dzielnego i wspaniale zbudowanego kasztanka trenuje Andrzej Walicki, który po raz kolejny udowodnił, że jest na Służewcu absolutnym suwerenem jeśli chodzi o nagrodowe gonitwy rozgrywane na długich dystansach. Trzeci zameldował się na celowniku nieliczony San Jose ze stajni Doroty Kałuby, która delikatnie przypomniała bywalcom toru, że jeśli już zdecyduje się zapisać swojego folbluta do gonitwy imiennej to nie po to, aby zamykał on pole.
Po rozegraniu gonitwy Aschabada karty przed lipcowymi Derby są rozdane. Faworytami publiczności powinny być triumfatorka nagrody Soliny znakomita Electra Deelites, zadziwiający wysoką równą formą Mały Kapral, który ma na koncie wygrane w nagrodach Rulera oraz Iwna i mimo wszystko wielki przegrany z Iwna klasowy Intens – o ile odniesiona kontuzja nie wykluczy go z wyścigu o Błękitną Wstęgę. Nie można jednak zapominać, że Derby rządzą się swoimi prawami, wygrywa je koń, któremu w tym dniu akurat dopisze szczęście, a o bitych faworytach ogranych w najważniejszej gonitwie sezonu przez teoretycznie słabszych rywali można by napisać obszerną publikację. W Passie, która ukaże się 30 czerwca, pokusimy się o dokonanie szczegółowej analizy kariery wyścigowej każdego z osobna uczestnika gonitwy o nagrodę Derby.
W niedzielę na Służewcu obchodzono 170-lecie wyścigów konnych w Warszawie. Mimo sporej frekwencji pule w totalizatorze nie wzrosły i nadal znajdują się na żenująco niskim poziomie. Oznacza to, że, owszem, organizatorom udało się ściągnąć większą liczbę widzów, ale nie udało się zachęcić ich do choćby śladowego udziału w grze. Imponująco wyglądała natomiast „wędrówka ludów” na ostatnie piętro trybuny głównej, gdzie serwowano jadło i napitki, ale tylko dla wybranych. Wyścigowa gawiedź mogła napchać się do woli watą cukrową i kiełbaskami z rusztu, co akurat nie dziwi, bo tak jest na całym świecie. Dziwi natomiast, i to mocno, że właściciele koni - sól każdego wyścigowego toru, utrzymujący ze swoich pieniędzy swoich ulubieńców, a co za tym idzie także stajnie oraz ich obsługę – traktowani są przez dyrekcję oddziału Służewiec niczym natręci. Ludzie ci zostali odprawieni sprzed wejścia przez rozkładających bezradnie ręce ochroniarzy i pod stopami elit, przy rozwierchutanych stolikach, pociągali zakupioną w bufecie cienką herbatkę lub kawkę.
Ciekawe, jakie są koszty wyżerki ponoszone przez organizatora i jak wygląda finansowy bilans tego typu spędów organizowanych dla wybrańców. Nie dowiemy się tego nigdy, chyba że na przykład NIK wpadnie nagle na pomysł skontrolowania działalności służewieckiego oddziału Totalizatora Sportowego pod kątem gospodarności, a także rzetelności, legalności oraz celowości podejmowanych przedsięwzięć. Myślimy sobie, że chyba nie byłby to zły pomysł.
Tadeusz Porębski
Nasze typy
Sobota, 25 czerwca, początek gonitw o godz. 15.00. Gon. I – Zora, Egava, Amarantka, Hipoteza; gon. II – Orbita, Marabella, Amore Fortunato, Księżna Sussex; gon. III – Inner, Armina, Mansur, Sakhara; gon. IV – Narkoza, Nathalie of Budysin, Refuse me Not, Aria; gon. V – Nonet, Stendal, Hyyaf al Khalediah, Winder; gon. VI – Flying Color, Szołmen, Sorentina, Kassala; gon. VII – Vly Kossack, Sudan, SM Wajeeh, Salwin; gon. VIII – Nerona, Cezariusz, Irytacja, Liberty.
Niedziela, 26 czerwca, godz. 15.00. Gon. I – Spiderman Kossack, Sarasati, Furiant, Elegro, gon. II – Mariola, Texel, Jam Taki, Dżumena; gon. III – Ehud, Fulmar, Azylant, Wietrzyk; gon. IV – Indian General, Better than All, Go Double, Hard Work; gon. V – Achilles, Sabir, Cesigrom, Bagan; gon. VI – Kurdesz, Tovjan, El Cossio, Muchacha; gon. VII – Former Light, Jar, Persei, Star Mangal.
Pewniak tygodnia – Nonet
Fuks tygodnia - Elgana






Dodaj komentarz
Komentarze (0)